sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 3

*

Zayn z nikim nie rozmawiał. Po wczorajszej kłótni z Allie wrócił do domu zmarnowany, jak gdyby wciągu minuty przybyło mu kilkanaście lat. Wszedł powoli po schodach, następnie zamknął się na klucz w swoim pokoju. Nie otwierał drzwi. Wyszedł do przyjaciół dopiero na drugi dzień. Ci współczuli mu, jednak uznali, że użalanie się nad nim byłoby najgorszym, co w tym momencie mogli zrobić. Zaczęli szczerą rozmowę, prosto z mostu.
- Nie oszukujmy się, Zayn – powiedziała, jak zawsze szczera i nie owijająca w bawełnę Nicole. – To ty zacząłeś kłótnię.
Harry przyznał jej rację.
- Dziewczyna podjechała do nas zadowolona, uśmiechnięta – a ty się na nią wydarłeś – powiedział Hazza.
Malik nie odpowiadał. Podpierał się  na łokciach o blat i widelcem mieszał bez celu w sałatce.
- To delikatna dziewczyna – powiedziała subtelniej, niż reszta, Alex. Dobrze rozpoczęła konwersację, trafiając w jego czuły punkt. – Wiesz o tym.
- Wiem – odparł cicho. – Ale coś mi do głowy strzeliło. Bo… bo ona ma gdzieś swoje zdrowie, nie widzicie tego? Coś jej jest, teraz jeszcze ta ręka. Boję się o nią! – był naprawdę zmartwiony. Dostrzegał więcej od reszty paczki, bo darzył ją większym uczuciem. Pozostali wymienili zmartwione spojrzenia.
- Myślę, że powinieneś jej po prostu poszukać – poradził Liam. – Porozmawiacie, to pomoże.
A Zayn nie czekając na nic, zerwał się z miejsca i pobiegł przebrać. Wrócił za kilkanaście minut, odświeżony i ładnie ubrany. Krzyknął coś do chłopaków i wybiegł z domu. Po chwili usłyszeli jak odpala samochód i już go nie było.
On naprawde Ja kocha.
Kocha Ja bezgranicznie.
Dla niej jest w stanie zrobic wszystko.
Znalazł Ją na obrzeżach Londynu. W miejscu, w które zabrał ją miesiąc temu, aby pokazać okolice miasta. Siedziała teraz koło lasu, w miejscu, gdzie rzadko się ktoś pojawiał. Tak jak Zayn – lubiła czasem samotność, choć należała do bardzo towarzyskich osób. Opierała się o masywny motocykl, zupełnie nie pasujący  do jej kruchej, delikatnej sylwetki. Kask stał z boku, na trawie. Ubrana była w ciemne dżinsowe rurki, czarną koszulkę. Było zimno, wtulała się więc w crossową, czarno – zieloną kurtkę z logo ‘Kawasaki’.
Chłopak patrzył na nią przez kilka minut. Nawet z daleka ujrzał, jak drżą jej ramiona, skryła twarz w dłoniach, lecz tylko na krótką chwilkę. Otarła łzę kciukiem, potem drugą. Jednak słona ciecz nadal wypływała z oczu dziewczyny. Zayn w pierwszym momencie chciał do niej podbiec, wziąć jej twarz w dłonie i pocałować miękko w usta. Jednak zamiast tego zaszedł ją od tyłu, szybko zakrył rękami jej piwne oczy. Z radością wypowiedziała jego imię, pytającym tonem. Ucałował czubek jej nosa i objął czule.
- Przepraszam – powiedział z okropnym żalem i poczuciem winy.
Ona tylko kiwnęła lekko głową, szepcąc cicho te same słowa.
- Jestem takim dupkiem. Jak mogłem?
- Jak ja mogłam? – odpowiedziała tym samym.

Stali jeszcze tak długo, wtuleni w siebie. Oboje zakochani, skrywając uczucie. 






----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Cześć Kochane ♥
Już wróciłam, z czego bardzo się cieszę, bo najzwyczajniej w świecie tęskniłam za Wami.
Wyjazd się udał, jednak ja - jak to ja, wróciłam do domu z bardzo mocno zbitą ręką i spuchniętą nogą ;D A co u Was? :*
Zayn i Allie się pogodzili!  Podoba się rozdział? :)



4 komentarze:

  1. Oczywiście ze się podoba :D cieszę się ze juz miedzy nimi dobrze ale nadal czekam aż w końcu bedą razem <3 a co się stało ze masz zbitą rękę i spuchniętą nogę ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się! <3
    Grałam w piłkę plażową i facet z boku mi przywalił twardą piłka nożną w nadgarstek. Uderzyłam się i noga spuchnięta :)
    Dziękuję, że pytasz :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział świetny ! - jak bajka ;* fajnie że wróciłaś , bo nudno bez ciebie :) wspułczuje tych obrażeń ... czekam na nn . wenny "_" ~~ Petit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mm, dzięki wielkie!
      A bez Was jeszcze nudniej :*

      Usuń