~ Allie ~
-Hi, beautyfull – Jack przywitał mnie wesołym tonem. –
Dziękuję, że się ze mną spotkałaś.
-Cała przyjemność po mojej stronie.
-Mam wobec ciebie plan – złapał mnie za rękę. – Zabiorę cię
dziś w moje rejony.
Ucieszyłam się z tego, że będzie mi dane go bliżej poznać.
Ten chłopak naprawdę mnie intrygował, od imprezy bardzo dużo o nim myślałam.
Doszliśmy do wielkiego stadionu.
-Ojej – jęknęłam z zachwytem. Jack źle zinterpretował moją
reakcję i zrobił się smutny.
-Mogłem się domyślić, pewnie nie lubisz nożnej, prawda? Bardzo
przepraszam, w takim razie pójdziemy coś zjeść.
-Nie – zaprzeczyłam gorąco. – Ja kocham piłkę nożną.
-Naprawdę? Coraz
bardziej mnie zachwycasz… Więc nie kojarzysz mnie?
Byłam zdezorientowana, o co mu chodziło? Nagle zostałam
olśniona! Krążyły pogłoski, że do jednego z londyńskich klubów dostał się młody
piłkarz.
-Jack, czy ty…?
-Tak, dobrze myślisz. Jestem nowym piłkarzem Arsenalu.
-Nie wierzę, musisz być naprawdę niezły!
-Bo jestem – wyszczerzył zęby w uśmiechu.
Poprowadził mnie do klubowej szatni, gdzie siedzieli
zawodnicy grający w Arsenale. Gdy mnie zobaczyli podskoczyli do nas uradowani.
-Och, to pewnie ty jesteś Allie. Jack dużo o tobie opowiadał.
-Właśnie. – Jeden z nich naśladował chłopaka. - Zadzwonić do
niej, czy nie? Jednak zadzwonię. A może mnie nie lubi? Zadzwonię i się
rozłączę! Wiem, lepiej napiszę sms’a. A może lepiej nie…
Zawstydzony szatyn zaczął ich uciszać. Wszyscy mi się
przedstawili. To byli naprawdę mili ludzie.
-Dobra, dobra. Allie ma pewnie was już dość, idźcie sobie
poćwiczyć, wpadnę wieczorem.
Zasmuceni więc odeszli w kierunku stadionu, by potrenować.
Jack wyjął ze swojej szafki klubową koszulkę z jego
nazwiskiem.
-Nadal nie wierzysz?
-Od początku wierzyłam, tylko jesteś taki młody, masz
dziewiętnaście lat, a dostałeś się do tak dobrego klubu. To wspaniałe.
Walker zaśmiał się uroczo i podał mi swoją koszulkę.
-To dla ciebie – powiedział miękko. Ręce trzymał teraz w
tylnych kieszeniach spodenek. Patrzyłam na niego zdziwiona. – Proszę, weź. Ja
mam ich mnóstwo. Tak nigdy o mnie nie zapomnisz.
Wspięłam się na palce, by pocałować go w policzek i wyszeptać
ciche ‘dziękuję’.
-Będę zaszczycony, jeżeli ją włożysz.
Z rozbawieniem wsunęłam przez głowę koszulkę. Po chwili
przeglądałam się w lustrze, w męskiej toalecie (bo niestety tylko taka była w
szatni) uznałam, że wyglądam całkiem nieźle. Poza tym, jeśli miało to
uszczęśliwić Jacka?
Później poszliśmy na kawę i zjeść obiad. Coraz bardziej mi
się podobał. Z jednej strony było to troszkę dziwne uczucie, a z drugiej
cieszyłam się, bo zajmował moje myśli. W ten sposób nie myślałam o Zaynie, nie
mogłam więc zniszczyć naszej przyjaźni. Z każdym dnie czułam, jak motylki fruwają
w moim brzuchu na widok Jacka i zapominam o tym, że podobał mi się Malik.
Szatyn odprowadził mnie pod willę chłopców.
-Wejdziesz? – zapytałam.
-Nie, dzięki. I tak już mam na pieńku u twojego zazdrosnego
koleżki.
-U Zayna? Dlaczego?
-Nie widzisz, jak na mnie patrzy i burczy co chwila coś pod
nosem? – chłopak wzruszył ramionami, a po chwili uśmiechnął się zalotnie. – Nie
dziwię się, robię mu niezłą konkurencję.
Zaśmiałam się, poprawiając przy tym włosy.
-Ja też jestem o ciebie zazdrosny – powiedział cicho Jack.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilkę, a potem pożegnaliśmy się. Szatyn
przytulił mnie mocno.
Kiedy weszłam do domu przywitały mnie zaciekawione
spojrzenia. Ach, przecież miałam na sobie koszulkę z nazwiskiem WALKER.
-Skąd masz koszulkę Arsenalu? – Lou był podniecony. – Proszę,
proszę, daj mi ją!
-Nie, to mój prezent. Przykro mi, marchewko.
-Och. – był trochę smutny. – Trudno. Ale, czyli… Jack gra w
tym klubie?
Dopiero zaczynał kojarzyć fakty.
-Tak. – byłam z niego taka dumna.
-Serio? Załatwisz nam kiedyś bilety na ich mecz?!
-Jasne, na najbliższy macie jak w banku.
I pobiegłam do sypialni, by opowiedzieć wszystko dziewczynom.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć :* Dziękuje bardzo za 1000 wejść! :]
Więc rozdział 16 jest z Allie i Jackiem, wiem, że zanim nie przepadacie, ale nie martwcie się...
Zayn tego tak nie zostawi! ;)
Postanowiłam, że rozdziały dodawać będę dwa razy w tygodniu, w poniedziałek i czwartek.
Co myślicie o dzisiejszym rozdziale? ♥

Bardzo fajny .. :) ufff . mtślałam że Jack zostaje na stałe :P WENY ^_^ szkoda że rozdziały nie bedą tak często.
OdpowiedzUsuńUfff? Hahah :*
UsuńDziękuję :*
Niestety, mi też ciężko się wyrobić z pisaniem ;)
dajesz zayn !!! :D fajny rozdział, pisz szybko nowy :) ciekawi mne co zrobi zayn
OdpowiedzUsuńHahah, jesteś mega :*
Usuń