~Zayn~
PARTY HARD.
Dzisiejszego jakże pięknego, piątkowego popołudnia
wybieraliśmy się na imprezkę. Wiecie, troszkę alkoholu, dobra muzyka i niezła
zabawa. Wszyscy (to znaczy całe One Direction) siedzieliśmy w salonie, czekając
na dziewczyny. Pierwsza zeszła Alex (ubrana w sukienkę w wzór gazety!) , Liam na jej widok zupełnie się
rozchmurzył. Potem Nicole, w obcisłej czerwonej kiecce, Lou powitał ją soczystym buziakiem. Cieszę się, że
moi przyjaciele są szczęśliwi, to wspaniałe uczucie.
Wracając do tematu, czekaliśmy jeszcze na Allie.
Słysząc dźwięk obcasów na schodach, automatycznie obróciłem głowę w ich
kierunku. Zamurowało mnie. Miała na sobie krótką sukienkę z czarnej koronki. Na
nią narzuciła kremową marynarkę i w tym też kolorze były jej buty. Włosy
spływały jej kaskadą fal, aż do końca żeber. Wyglądała jak księżniczka.
Widocznie nie zdawała sobie sprawy jak duże wrażenie zrobiła na mnie, Niallu i
Harrym, bo zapytała beztrosko;
-Idziemy? Przepraszam, że tak długo, ale…
Nie było dane jej skończyć, Harry w mgnieniu oka
stanął przy jej boku, cmoknął w policzek i powiedział-
-Nie ma za co, i w ogóle nie ma sprawy. Warto było
czekać.
W tym momencie to ja stanąłem przy jej drugim boku i
powtórzyłem czynność po Harrym, niczym papuga. Zdezorientowana dziewczyna
delikatnie uderzyła się otwartą dłonią w czoło.
-Te całe One Direction – udawała zdziwienie. – Że też
tyle milionów dziewczyn piszczy na wasz widok. Nie do pojęcia.
Wszyscy wybuchli niepohamowanym śmiechem , natomiast
Niall zrobił pozę a’la potatoes i
zaszczebiotał:
-Się ma ten urok!
~Allie~
Klub tonął w neonowych kolorach, a głośna muzyka
pobudzała wszystkich. Razem siedzieliśmy w loży i popijaliśmy kolorowe drinki.
Zawsze przed zabawą wolałam wypić jeden lub dwa alkoholowe napoje, tak by
lepiej się bawić. Nasze gołąbeczki poszły tańczyć, a my dalej próbowaliśmy nowego
szampana. Nagle Zayn wstał z kanapy i wyciągnął rękę w moim kierunku.
-Zatańczysz? – zapytał trochę nieśmiało. Zachichotałam
cicho, zdziwiona tym przejawem nieśmiałości przyjaciela. Pokiwałam delikatnie
głową i podałam mu rękę. Ruszyliśmy w kierunku parkietu. Malik położył mi obie
dłonie na biodrach, a ja objęłam go za
szyję. W pięć piosenek później nie było osoby w klubie, która nie uważałaby nas
za mistrzów parkietu. Mulat szepnął mi do ucha:
-Wszyscy mi zazdroszczą. – Spojrzałam na niego
pytającym wzrokiem, odpowiedział z rozbawieniem. – Ciebie, głuptasie.
Poczułam , jak ktoś obejmuje mnie w pasie i mówi
głośno;
-Odbijany, podziel się trochę koleżanką!
Zayn mruknął coś pod nosem i gdzieś poszedł.
Tańczyłam teraz z wysokim szatynem, o pięknych,
lazurowych oczach. Chłopak był dobrze zbudowany i naprawdę bardzo przystojny.
Nie przerywając kroków, zapytałam.
-Znamy się?
-Nie, ale możemy poznać. – Uśmiechnął się i dodał. –
Jack jestem, a ty ślicznotko?
-Allie – odpowiedziałam niepewnie, wciąż zachwycona
jego urodą. Rozejrzałam się za Zaynem, który tańczył w towarzystwie naszych
przyjaciół.
-Nie martw się, twój chłoptaś o tobie nie zapomniał.
Cały czas na ciebie zerka. – Jack zaśmiał się. – Chyba się boi, że cię gdzieś
porwę.
-Przestań. To mój przyjaciel.
-Serio? – mój nowy kolega był wyraźnie zdziwiony, ale
wciąż nie przerywał tańca. Po chwili puścił mi zalotnie oczko. – W takim razie
dla mnie jeszcze lepiej.
Po parunastu piosenkach byliśmy trochę zmęczeni, więc
ja poszłam w kierunku swojego stolika, a Jack do baru i swoich kolegów. Jednak
nie uszłam kilku kroków, gdy poczułam czyjąś ciepłą dłoń na nadgarstku.
-Poczekaj. – Szatyn chciał mi chyba coś powiedzieć,
sprawiał wrażenie zestresowanego. – Może… Fajnie, by było…
-Dalej, słucham – zachęciłam go.
-Bardzo cieszyłbym się, jeśli dałabyś mi swój numer. Moglibyśmy
się umówić na kawę, czy coś takiego. – Starał się dobierać odpowiednie słowa.
-Pewnie – uśmiechnęłam się.
-Uff, bałem się, że powiesz ‘nie’.
Podał mi komórkę, zapisałam mu numer. Na odchodne
delikatnie pocałował mój policzek.
W loży powitały mnie zaciekawione miny przyjaciół.
-Kto to był? – zapytała podekscytowana Alex.
-Ale ciacho – szczebiotała Nicole, ale uciszyła się,
gdy Lou posłał jej spojrzenie pełne złości. – No co? Świetnie zbudowany.
-Ej, no opowiadaj! – Przyjaciółki się niecierpliwiły.
Przysunęłam się bliżej nich.
-Jack, kolega. Poznaliśmy się godzinę temu na
parkiecie.
Były widocznie bardzo ciekawe, bo kazały mi dokładnie
opowiedzieć, w jaki sposób się poznaliśmy i co było dalej. Wariatki. Chłopcy
też wykazali szczególne zainteresowanie. Tylko Zayn miał dziwną minę..
Rozluźnił się dopiero wtedy, gdy zostaliśmy sami. Resztę gdzieś wcięło.
*
Kompletnie pijana blondynka weszła do jednego z
pobliskich hoteli ze swoim chłopakiem. Oboje chichotali na myśl o tym, co zaraz
się stanie.
-Loooou – szczebiotała Nicole. – A co z resztą?
Tomlinson zmarszczył tylko czoło, zmuszając swój rozum
do niesamowitego wysiłku.
-Alex z Liamem poszli do domu na małe ‘co nieco’ –
wyszczerzył zęby. – Harry z Niallem i Zaynem dadzą sobie radę, Ruda ich
pilnuje.
Jego ukochana pomyślała, że Louis ma rację, wszyscy przecież
są dorośli.
Jednak nie było jej dane przedłużyć rozmyślań, bo
Louis rozpalonym rękami dotknął jej bioder i chylił się, by pocałować swoją
dziewczynę. Odwzajemniła gorący pocałunek.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Moje wspaniałe dziewczyny...
Wiem, że może nie powinnam wstawiać kolejnego rozdziału dziś, ale jest bardzo ciekawa waszych opinii na jego temat - bądźcie szczere, proszę.
Po za tym, jak wam lecą wakacje? :*
I jeszcze raz, bardzo bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, jestem za nie ogromnie wdzięczna ♥

Boski.♥
OdpowiedzUsuńZajebiste są te twoje kolaże.:3
Czekam nn.:D
Hahah, dziękuję : 33
UsuńO kurde! Niesamowity, jakoś nie przepadam za tym Jackiem ;p Nadal pozostanę przy swoim-czyli Zayn <3
OdpowiedzUsuńPatrzę jak zwykle na przepiękny kolaż i stwierdzam, że jej sukienka była przepiękna-Zayn się nie mylił ;)
Weny życzę ;*
Dziękuję Ci bardzo.
UsuńPoprawiłaś mi humor ♥
Hmm nie podoba mi się ten Jack, wole zdecydowanie Zayna. Cały czas czekam na wyznanie ich miłości do siebie :) Co do rozdziału cieszę się że dodałaś go w dłuższej formie i z kilku perspektyw. Jak zwykle mi się podoba i juz nie wiem co pisać, żeby się nie powtarzać. Pisz tak dalej bo Twoje opowiadanie jest świetne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Xxx
Zdradzę, ze Jack ostro namiesza :)
UsuńDziekuję Ci bardzo :*
Wpadłam na tego bloga przez przypadek i już mi się podoba <3 czekam na kolejny świetny rozdział <3
OdpowiedzUsuńWielkie dzięki, mam nadzieję, że skomentujesz moje wypociny <3
Usuńinteresujący :D ciekawe co bedzie dalej... hmmm co do wakacji to jakoś za szybko ten czas mija :( ale daje rade xD
OdpowiedzUsuńMusimy dać radę! :)
UsuńDzięki :*